Podobny post: Jak spinam włosy na noc?
Z początku chciałam satynowy czepek nakładać po prostu na głowę - jednak skóra głowy nie oddychała i budziłam się z tłustymi włosami.
Uszyłam sobie go sama, leżał długo aż w końcu wpadłam na pomysł jak go spożytkować:)
Z racji tego, że wszelkie upięcia na noc (wysoki kok - po którym mam ,,wykrzywasy'', warkocz - no takie fale nie dla mnie) zostało mi przerzucanie ich za poduszkę. Sposób dobry ale nie za dobry, a włosy były jakieś suchsze przez to - w końcu ocierały się całą noc, a zwłaszcza gdy się wierciłam. Z racji tego, że jedyny kok jaki robi mi ładne fale to kok nad karkiem spięty żabką (gumki odpadają), zwinęłam włosy okryłam je częścią satynową czepka i związałam gumką. Poluzowałam. Wbrew pozorom podczas snu kok mi nie przeszkadza, jest bardzo miękki;)
Włosy rano są bardzo mięciutkie, nie poplątane i lekko falują- chociaż na chwilę bo u mnie wystarczy 15 minut i znów są proste:) Staram się je zabezpieczać jak najczęściej:)
Mini fale po koku:
Pozdrawiam.
Wszystkie prawa autorskie do treści i zdjęć znajdujących się na blogu zastrzeżone. All rights reserved:)©
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
no prosze, jakie misterne opakowanie :)
OdpowiedzUsuńU mnie czas spania jest grzeszkiem włosowym, nie robię koczka, bo mi niewygodnie i potem mam szopę na głowie, nie robię warkocza, bo mi nie wygodnie. No nie da się po prostu :<
Jaka piękna dziewczyna!
OdpowiedzUsuńMogę patrzeć i patrzeć na te 2 ostatnie zdjęcia :)
Sposób na prawdę ciekawy, ale myślę, że dla mnie by to przeszkadzało.
jaki arsenał do spania :D ślicznie wyglądają po tym koczku. ja najczęściej śpię w luźnym, wysokim kucyku.
OdpowiedzUsuńSuper masz włosy, nie pomyślałabym, że blond włosy mogą wyglądać tak zdrowo.Ja albo śpię w rozpuszczonych albo w warkoczu(gdy naolejuję)
OdpowiedzUsuńBardzo ładne i delikatne fale Ci wychodzą, moje niestety po koczku są często "pokrzywione" :/
OdpowiedzUsuńfajny patent! i masz ładne loczki po tym koczku :)
OdpowiedzUsuńNiezły pomysł :)
OdpowiedzUsuńślicznie się prezentują Twoje włosy :)
Wlosy mega :)! Pomysl swietny, musze sprobowac, wczesniej sie z takim patentem nie spotkalam ;)
OdpowiedzUsuńmi mim wszystko chyba by przeszkadzał taki kok ;)
OdpowiedzUsuńsuper sprawa , i pięknie wygladaja "po" , ja śpię jednak w satynowym czepku - dla mnie to chyba najlepsze wyjście , pozdr. :)
OdpowiedzUsuńMasz piękne fale :)
OdpowiedzUsuńSzukasz nowinek dotyczących pielęgnacji i koloryzacji włosów? Zapraszamy na naszego bloga i do sklepu internetowego http://epelo.pl/
Trzeba będzie spróbować Twojego sposobu na włosy. Kurczę, zawsze jak wejdę na Twojego bloga to się nim zachwycam, właściwie Twoimi ślicznymi włosami :)
OdpowiedzUsuńAż się zaśmiałam jak zobaczyłam na miniaturce te zawiniątko:P Ale fale są przeurocze! <3 Też próbowałam upinać włosy do snu przy karku, ale nic z tego, nie mogę tak zasnąć :(
OdpowiedzUsuńzrobiłaś grzywkę? pokaż nam!
OdpowiedzUsuńKochana ja mam grzywkę od dziecka i nie mogę się jej pozbyć bo mam gigantyczne czoło. Jednak lubię ja bo nadaje mi charakteru, chociaż przysparza problemów czasami. Na niektórych zdjęciach jej po prostu nie widać a jest bardzo gęstą;)
UsuńTeż nie wiedziałam, że masz grzywke :)
UsuńSuper patent! A zdjęcia z przodu - prześlicznie wyglądają Twoje włosy!
OdpowiedzUsuńRobię dokładnie to samo, to jedyny sposób do spania który się u mnie sprawdza:) Zamiast czepka używam po prostu wyciętego z bokserek:D kawałka satynowego materiału.
OdpowiedzUsuńNo i w końcu włosy się nie plączą;)
UsuńMuszę przetestować :)
OdpowiedzUsuńWpadłam kiedyś na ten sam pomysł ale go jeszcze nie przetestowałam. Skoro piszesz że to wygodne to wypróbuję na pewno.
OdpowiedzUsuńbardzo fajny pomysł , ja robię koczka na noc :)
OdpowiedzUsuńMi by się nie chciało co wieczór nakładać takiego czepka :D
OdpowiedzUsuńPiękne włosy:). A pomysł na ten czepek wydaje się ciekawy.
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawy pomysł na zabezpieczanie włosów :) Moje fale również się nie trzymają, wystarczy, że przejdę szczotką i już są proste :D
OdpowiedzUsuńChyba też zrobię sobie taki mini czepek :)
OdpowiedzUsuńobłędne włosy :)
OdpowiedzUsuńNiezły patent! Mi by jednak przeszkadzał, bo śpię na plecach, ale może dwa takie, hmm...
OdpowiedzUsuńMam pytanie, czy wlosy w nim sie nie mecza? Boskoro nakladamy rozne reczniki po myciu na wlosy zeby wchlo nely sie lepiej skladniki*(wsensie cieplo) to jak jest z satyna? I czy dobrym sposobem bedzie noszenie tak caly czas nie tylko do spania (oczywiście w domu)? Pozdrawiam i czekam na odp.;)
OdpowiedzUsuńNa noc na pewno się nie męczą,a wręcz to je zabezpiecza. Niektórzy nawet śpią w takich czepkach z satyny - u mnie nie wypaliło bo za bardzo mi się skóra głowy pociła.
UsuńRęczniki - ja używam t-shirt, po myciu stosuje się głównie by wchłonął nadmiar wody.
Nie sądzę, że włosy męczyły by się gdybym chodziła cały czas w takim koczku (po domu) zabezpieczonym satynową powłoką, nawet lepiej bo włosy byłyby dłużej ,,bezpieczne". To kwestia indywidualna - czy jest Ci z tym wygodnie;)
Ok , dzieki :) od dzis zakladam satyne w domu :D.
UsuńSuper pomysł, nie wiem czemu sama wcześniej na to nie wpadłam! Bardzo ciekawy blog, pozdrawiam ;)
OdpowiedzUsuń