Wszystkie prawa autorskie do treści i zdjęć znajdujących się na blogu zastrzeżone. All rights reserved:)©

Translate

sobota, 9 lutego 2013

Fryzura XXIX: Chopsticks bun

Kok dzięki któremu nie mam problemów z włosami gdy jestem w domu.
Nie ciągnie, nie szarpie, włosy nie są ściśnięte, najważniejsze - głowa nie boli :)
Mnie niestety po kucyku lub wysokim koku strasznie cebulki bolą- ciągnie;/.
Kok związany na dole gumką szybko u mnie się rozlatuje, a wsuwkami nie chcę ich codziennie katować, poza tym, po nich też mam problem z bolącymi cebulkami jeśli mocno je wbijam by utrzymały ciężar moich włosów.
Moje włosy są cienkie ale ciężkie.
Co potrzebujemy?:
-długopis lub ołówek-ale uwaga najlepszy taki mega gładki na szpicu.
Dzięki czemu łatwo wsuniemy go pomiędzy włosy.
Najlepsze byłyby specjalnie szpule do włosów-jednak nie mogę ich nigdzie kupić, albo patyczki do sushi:)
Są różne sposoby kręcenia tego koka, u mnie sprawdzają się tylko 2 - przy innych włosy mi spadają;//
Trwa to dosłownie moment:)

U mnie sprawdza się ten z Metody 3:
I ten:


A oto przykłady u mnie:)
Polecam i Pozdrawiam:)

26 komentarzy:

  1. Wygląda naprawdę fajnie :):)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie.Tylko ja mogę mieć nie tylko jedną instrukcję,a i tak wychodzi mi zawsze coś na podobieństwo"Grubej ,złośliwej,baby w koku,którego robiła tydzień temu"

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładnie się prezentuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Koka z takimi patyczkami (pięknie zdobionymi, kupowanymi w sklepie orientalnym i sklepie z herbatą:)) robiłam namiętnie w gimnazjum, co oczywiście wywoływało lawinę docinków i złośliwości.
    Do dzisiaj uzbierałam ok. 20, leżą w szafce i czekają aż do nich wrócę.
    Za to wykonanie nieco inne - robiłam rozwichrzonego koka-ślimaka, wprowadzałam patyczek zaraz przy skórze, odbijałam, żeby "zahaczyć" o włosy w ślimaku, a następnie wyprowadzałam patyczek znów przy skórze. Całość robiłam po skosie. Czasem się nie udawało, ale za to osiągnięty efekt był zupełnie inny niż w Twoją metodą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sądzę, że wyglądał na pewno efektownie:D Taki ,,messy'':))

      Usuń
  5. Oooo, z wycieczki przywiozłam plastikowe pałeczki, idealnie gładkie. Będę musiała spróbować koniecznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. już zaczęłam próbować u siebie - faktycznie na trzeciej metodzie nieźle się trzymają nawet moje ciężkie włosy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i za to tą metodę bardzo lubię:) A najważniejsze - nie ciagnie nic:D

      Usuń
  7. aaj, też go robię, zwykle na drutach do robótek ;D Takich grubych, aluminiowych - sprawdzają się idealnie dwa na raz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi mama swoich nie odda niestety;p

      Usuń
  8. Pierwszy raz widzę polską blogerkę używającą hair sticks czy czegoś, co je przypomina :D
    Szpile są na etsy.com, tyle tylko, że trzeba płacić za przesyłkę zagraniczną. CZasem są na allegro ale nieciekawe.
    A pałeczki do sushi w Piotrze i Pawle, za 4 pary 5 zł ;) W dziale gdzie jest wszystko do sushi :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny koczek i cudowne włosy, dodaję do obserwowanych i będę z niecierpliwością czekać na kolejne posty :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękny koczek :) Obawiam się że przy mojej długości i pocieniowaniu w włosów może nie wyjść tak ładny, ale spróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wygląda świetnie :) Muszę spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  12. ja chciałabym zrobić coś takiego w wersji wyjściowej, muszę poszukać jakiegoś drutu :D

    OdpowiedzUsuń
  13. ciekawy koczek ;) jak tylko moje włosy troche podrosną na pewno spróbuję :)

    pozdrawiam i obserwuję :)*

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam ciekawe i wygodne fryzury. Niestety sama mam dwie lewe ręce w kwestii czesania włosów, dlatego jedynym rozwiązaniem jest wykorzystanie znajomej osoby, kiedy tylko trafia się okazja :-)

    OdpowiedzUsuń