Wszystkie prawa autorskie do treści i zdjęć znajdujących się na blogu zastrzeżone. All rights reserved:)©

Translate

piątek, 22 lutego 2013

Zielone włosy - do nie zobaczenia!

W poprzednim poście widzieliście moje glonowato szarobure włosy. Byłam tak na uczelni O.o.
Starałam się je tak spiąć by nie było widać -na darmo.
W pomieszczeniach były szaro-buro popielate.
Na dworze koleżanka powiedziała że, seledynowo-bure, niektóre pasemka całe seledynowe xD
No normalnie..masakra ;d
Przybliżę wam zdjęciami raz jeszcze:
One tak naprawdę wyglądały.
Najbardziej na długości - te z czasów przed pielęgnacji.
Najmniej bure były przy głowie  i grzywka.
W kwietniu ubiegłego roku miałam pasemka na całej głowie - i właśnie te pasemka zrobiły sie najbardziej zielone - głównie one.

W komentarzach odradzałyście farbkę, byłam w szale wiec chciałam cokolwiek wymyślić, potem ochłonęłam, przewertowałam blogi, fora itp:)


Nietypowo-Włosowo napisała, że jej pomógł koncentrat, na rożnych forach czy opiniach też wielu próbowało.
Później znalazłam też rade taką  na blogu MYSII w tym POŚCIE ( wcześniej go nie zauważyłam, widziałam tyklo Ten - ślepa ja xD) też o nim wyczytałam i uznałam, ze jeżeli ona to poleca to muszę spróbować!
Poza tym to pomidory nie jakaś ,,chemia'' od razu:)

A że ja nienawidzę pomidorów w takiej formie był to dla mnie horror! Uznaję tylko ketchup xD
Zużyłam 4 słoiczki zwykłego biedronkowego koncentratu.
Nakłada się masakrycznie!
Zupełnie jak henne a śmierdzi!!!
Wanna cała opaprana;d
No cóż dałam rade:)
Trzymałam 2h, pod folią i ręcznikiem - spływało po karku trochę brrr...
Umyłam H&S-zdzierak przecwłupieżowy i nałożyłam Artiste zieloną wzmacniającą - moje włosy ją kochają, ma ekstrakty więc powinna wypłukiwać kolor.

Włosy śmierdziały masakrycznie po myciu, pomidorami ;D
Podczas zmywania pomidorów były mega śliskie i delikatne ale musiałam użyć H&S zapobiegawczo:)

Delie płukankę fioletową kupiłam bo przeczytałam, że była polecana zarówno u Mysi jak u innych:)
Marion na końce-dla odmiany:)

Po zmyciu włosy były baaardzo ruuudo-żółte:))
Mi to nie przeszkadzało bo lubię ciepłe kolory. Dziś już są bardziej stonowane.


Z lewej z przedwczoraj, z prawej z wczoraj:)
Dziś rano w różnym świetle:
Jeszcze glonowate pasemka gdzie nie gdzie, wczoraj były bardziej widoczne dziś już jest lepiej:)
Kolor jest bardzo płaski jeszcze bo pasemka są tez bardziej złoto-rude.
Mam nadzieję ze wypłucze się reszta, jeśli nie, będę musiała farbować, na razie poczekam:)
I porównanie, te zdjęcia najlepiej ukazują kolor moich włosów przed i po:
Jestem mega zadowolona!
Dziękuję dziewczyny za wsparcie, rady, swoje doświadczenia.
Gdyby nie wy i cudowny blog Mysi z radami, popadłabym w histerię xD

Ufff... mam nadzieje, że resztki glonów się wypłuczą i nie wrócą już do mnie:)
Spadać głupie glony!!!!

P.S. Podsuwomując:
1. Nie panikować i nie rzucać sie od razu na farbę.
2.Spróbować koncentratem bardzo stężonym  - wiem że cięzko się nakłada i ten smród:/ Ale da się
3. Trzymać co najmniej z 2h, można więcej
4. Jeśli pomoże, można za jakiś czas znów powtórzyć ( powtórzyłam ale efektów nie było tym razem - chodzi mi o rudawy refleks)
5. Jeśli nie: Spróbować maski z zmielonego Rzewienia - też mi pomogła bardzo
6. Używam co któreś mycie tez czerwonego szamponu dla rudych- również bardzo pomaga.

Wolę ciepłe kolory moich włosów i temu to wszystko mi pomogło, nie wiem co z platynowymi blondami. Chyba w ich przypadku nie jest to takie proste.
W razie wątpliwości od razu zapraszam na blog MYSII w tym POŚCIE

Pozdrawiam:)

50 komentarzy:

  1. Wyglądają teraz o niebo lepiej :) Masz szczęście, że udało Ci sie w tak szybkim czasie pozbyć tego zielonego koloru :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jakie szczęście:D Odetchnęłam z ulga:)

      Usuń
  2. Wyglądają cudownie <3
    Kto by pomyślał ze pomoże biedronkowy koncentrat

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę ze zdziwieniem do tego podeszłam ale co się nie robi w takim szale ;D

      Usuń
  3. Od razu lepiej, nie wiedziałam ,że koncentrat może tak koloryzować włosy ;) Pewnie dlatego, że mam raczej ciemne i niewiele patentów jest w stanie to zmienić :) Podoba mi się ten ciepły blondzik, jaki Ci wyszedł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też sie strasznie podoba:) Mam nadzieję że nie wypłuka się zbyt szybko czerwony pigment od pomidorków;D

      Usuń
  4. Zielone włosy to koszmar chyba każdej blondynki :(
    Ale najważniejsze, że już się go pozbywasz :D Trzymam kciuki za efekt ostateczny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygladaja tez calkiem dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. pięknie Ci się udało wrócić do swojego koloru :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratulacje za pokonanie glona! :D
    Myślę, że za glona odpowiedzialna jest płukanka z brzozy (stosuję ją by usunąć rudy podblask z moich włosów, więc ona daje zieleń, tak samo jak pokrzywa czy gruszka, których napar ma idealnie zielony kolor) oraz henna i rdzawa woda, które mają odcień zółci/pomarańczu w połączeniu z zieloną płukanką z brzozy dało jasny seledyn. Do tego szampon barwa z rzepą jest zielony, nie wiem co ma Callos może też coś potencjalnie zielonego i masakra gotowa.
    Nieszczęśliwie dobrane produkty, ja kiedyś w ten sposób wysuszyłam sobie na maksa włosy, nieświadomie stosując codziennie szampon i odżywkę z proteinami. Możesz jeszcze płukać naparem z lipy czy rumianku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko że zielone zrobiły się już gdy je zmoczyłam i zmywałam olej olejkiem isana - wydały się zbyt ciemne- ale to olałam :) Więc reszta niestety nie ma nic wspólnego. Henna+rdza=glon xd
      Rumianek odpada-zanim by rozjaśnił przesuszy na wiór, lipę lubię, mam zamiar nagietkiem by miały ładny rudawy poblask;]

      Usuń
  8. Kiedyś widziałam chyba gdzieś szampon przeciw zielonkawemu kolorowi włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety nigdzie nie znalazłam;< Pomidory dały rade:D

      Usuń
  9. Cieszę się, że mniej czy bardziej mogłam pomóc:)
    Gratuluję udanego zabiegu:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Z tym koncentratem to mnie zaskoczyłaś :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Wypłucze się na pewno :) Ciesze się, że mogłam się przydać :* Zieleń to najgorsze co może się przytrafić!

    OdpowiedzUsuń
  12. Rozdanie kosmetyczne u mnie :) Zapraszam!
    http://youbeautiful-kosmetycznefantazje.blogspot.com/2013/02/rozdanie-kosmetyczne-nr-3.html

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja myślałam, że to prędzej mnie spotka i podzielę losy Ani z zielonego wzgórza. Dobrze, że można liczyć na wsparcie innych włosomaniaczek :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobrze, że udało Ci się tego pozbyć. Kolor masz teraz prześliczny. Aż mam ochotę zostać blondynką. :D
    Ja wpadłam kiedyś na genialny pomysł farbowania henną na olej... Grzywka i część włosów wokół twarzy była wściekle ruda, a reszta została w naturalnym jasnym brązie. Musiałam jechać tak do centrum miasta żeby dokupić więcej henny. Niestety nie udało mi się wtedy wyrównać koloru. :C

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ulotce powinno pisać że hennę nie należy nakładać na i wraz z subst. oleistymi:)
      Na olej bym się nigdy nie zdecydowała nawet farbą chemiczna;d
      Mam nadzieje że już kolorek jest wyrównany^^ Cóż uczymy się na błędach;D:

      Usuń
    2. Pewnie było napisane, ale instrukcje czytałam raz i to w dodatku rok wcześniej przy pierwszym stosowaniu. Tak. Wyrównał się, gdy nałożyłam farbę chemiczną. :)
      Farby chemicznej również nie odważyłam się nałożyć na olej, ale zawsze mieszam ją z maską/odżywką.

      Usuń
  15. Cieszę się Że udało się Tobie

    OdpowiedzUsuń
  16. przeżyłam kiedyś to samo na swoich włosach, więc rozumiem Cie doskonale ;) moja zieleń nie chciała nawet dać się zakryć gdy pofarbowałam włosy na brązowo!
    też stosowałam podobną metodę, tylko u mnie był ketchup ;) oprócz 'pomidorowych masek' robiłam jeszcze tak że przy każdym myciu mieszałam z szamponem troche ketchupu. na szczęście nałożona później odżywka tuszowała zapach ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. zapraszam do mnie :) obserwuję i liczę na to samo z twojej strony ! Miesiąc temu zaczęłam prowadzić bloga , proszę wpadnij do mnie :D

    http://black-and-whitee.blogspot.com/

    ale ty masz długie włosy *o*

    OdpowiedzUsuń
  18. No to miałaś intensywne przeżycia ostatnio. Taki miodowy odcień zdecydowanie ładniejszy do zielonego. A tak poważnie to teraz ten kolor całkiem przyjemny. Ja to bym wyłysiała z nerwów. Teraz możesz znów przejmować się tym, czym zawsze czyli przyrostem i gęstością. To chyba przyjemniejsze niż odcień Ani z Zielonego Wzgórzana głowie. Pozdrawim :0

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo się cieszę :))

    Możesz powtórzyć pomidorowanie ^^
    Jest bezpieczne, pielęgnuje włosy.

    Także, przyjemność po mojej stronie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno powtórzę bo pięknie ozłaca i ociepla mi kolor:))

      Usuń
  20. zapraszam na nową notke na szejwer :)

    OdpowiedzUsuń
  21. pewnie najadłaś się stracha,dobrze,że już jest prawie ok ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem:) To był szok i rozpacz w jednym;D

      Usuń
  22. Witam serdecznie! Chciałam podziękować za ten wpis, ponieważ właśnie byłam w rozpaczy kiedy na niego trafiłam. Chciałam być platynową blondynką, w ciągu tygodnia włosy farbowałam 4 razy az w końcu wyszły zielone, wtedy trafiłam na ten wpis i dziś zamiast kupić kolejną farbę, która zniszczyłaby moje i tak bardzo zniszczone włosy kupię koncentrat pomidorowy w Biedronce! Dziękuję :):) mam nadzieję, że będzi dobrze :):)

    OdpowiedzUsuń
  23. Hej :)
    Chciałabym, abyś mi pomogłą, ponieważ jestem zrospaczona. Otóż, miałam blond włosy, które pofarbowałam na złoty brąz. Kolor po farbowaniu podobał mi się, natomiast po 2 myciach zauważyłam, że zrobił się zielony. Więc uznałam, że pofarbuje je jeszcze raz, tym razem na brąz. Znów było wszystko w porządku do czasu kolejnego mycia.. Włosy miały okropny zielony odcień, nie wiedziałam co z nim zrobić, więc pomyślałam, że pofarbuje je na blond, ponieważ odcień zieleni nie był aż tak ciemny - pofarbowałam je kolorem piaskowy blond i zrobiły mi się lekko rudawe. Gdy umyłam włosy znów zrobił mi się zielony i pofarbowałam włosy jeszcze raz na kolor rozświetlony popielaty blond z nadzieją, że wyjdzie mi taki co miałam zawsze. Niestety włosy po umyciu były dalej zielone. Korzystając z Twoich porad nałożyłam na nie przecier pomidorowy, trzymałam praktycznie całą noc, gdy spłukałam były bardziej rude, wpadały w odcień marchewkowy. Chciałam, aby ten odcień był jeszcze jaśniejszy i szukałam na stronach jak rozjaśnić włosy w szybki w sposób bez rozjaśniacza. Znalazłam przepis na maseczkę, w której skład wchodzą: cynamon, miód, cytryna, odżywka i oliwa z oliwek. Wiec wypróbowałam jej.. Włosy faktycznie były jaśniejsze..Ale... Minęło kilka dni i włosy znów się robią zielone, już nie mam pomysłów na to co bym mogła z nimi zrobić. Wyczytałam, że na zielone włosy najlepiej położyć czerwona farbę, ponieważ pigment łatwo wchodzi w strukturę włosa, a zieleń z czerwienią dają brąz. Tyle, że ja bym chciała wrócić do blondu.Chcę iść do fryzjera, ale wolałabym sobie poradzić sama z tym problemem, ponieważ ja fryzjerom nie ufam. Poza tym nie chce ich ani rozjaśniać ani dekoloryzować Chciałam się zapytać czy myślisz, że uda mi się wrócić do blond włosów bez ich rozjaśniania? Nie chciałabym ich niszczyć więcej, tym bardziej, że są wystarczająco już zniszczone i suche a w ogóle na końcach. Mogłabyś napisać jak konkretnie zlikwidowałaś ten zielony kolor? Pomógł Ci tylko ten koncentrat czy używałaś czegoś jeszcze? Bardzo mi zależy, aby się pozbyć tego koloru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę za późno odpisuję ale po prostu teraz mam dużo na głowie. Koncentrat pomógł mi n początku.
      Polecam potem kuracje rzewieniem o czym dużo dziewczyn na blogach pisało. Też pomógł. Obecnie często też uzywam czerwonego szamponu dla rudych który właśnie wybija zielone tony i nadaje im złotawe refleksy;)

      Usuń
  24. Przez jakieś 2 lata miałam naprawdę jasny blond,uwielbiam siebie w tym kolorze,ale jestem osobą bardzo wrażliwą, więc jak wredne osoby mówiły mi,że jestem "pustą blondzią" ( nie ma to jak ocena po kolorze włosów ) to w końcu nie wytrzymałam i pofarbowałam się ostatnio na naturalny blond.No i świetnie-zielony odcieniu witaj! Nawet fryzjerka mnie wyśmiała za ten kolor i zamiast mi coś polecić,to tylko mówiła,że czekać aż moje naturalne odrosną (bardzo mądrze,parę lat do dupy) no i w końcu trafiłam do Ciebie,zaraz lecę do sklepu po koncentrat i wypróbuję,jak to pomoże to chyba napiszę o Tobie na moim blogu,bo wiem,że to często zmora blondynek.Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Cześć :)
    Kiedys farbowałam włody farbami chemicznymi, miałam kolor miedziany. Teraz farbuje włosy henną ciemny brąz, niestety jak sie spłukuje to mam zielony odcień. Co da się z tym zrobić? Może dodać do mieszanki troche czerwonej papryki?
    Dziękuje za odpowiedź.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. Cześć :)
    Natknęłam sie na twojego posta o farbowaniu henną i myslałam że moge o cos zapytac ponieważ mam z tym mały problem.Kiedys farbowałam włody farbami chemicznymi, miałam kolor miedziany. Teraz farbuje włosy henną ciemny brąz, niestety jak sie spłukuje to mam zielony odcień. Co da się z tym zrobić?
    Dziękuje za odpowiedź.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. A koncentrat nałożyć na suche czy mokre włosy?

    OdpowiedzUsuń
  28. A koncentrat nakładać na włosy suche czy mokre?

    OdpowiedzUsuń
  29. ja nakładałam na suche ale było ciężko, na mokre byłoby łatwiej

    OdpowiedzUsuń
  30. Polecam również z własnego doświadczenia calcium w tabletkach takich do rozpuszczenia z woda. skruszyc i przy myciu włosów wetrzeć i zostawić na pół godziny. :P madero też daje rade :D

    OdpowiedzUsuń
  31. ahaha prawie się popłakałam :D widzialam różne rzeczy, ale koncenrat na zielone :D to jest to ! :D lece do sklepu :) bo sama borykam sie dokładnie z tym samym problemem zieloncyh włosów :)))

    OdpowiedzUsuń
  32. Również miałam problem z zielonymi włosami - w sumie to cokolwiek nałożyłam (naturalne blony czy też inne) zawsze uzyskiwałam zielone włosy i niestety, ale nawet renomowane salony odmawiały mi usługi, gdy tylko informowałam o mojej zielonej tendencji - cóż, pozostawię to bez komentarza. Zielony neutralizuje czerwony, ale czerwonych włosów to ja nie chciałam mieć, tylko blond. Najlepszą opcją byłby blond z odrobiną czerwieni, ale wiadomo, ile dać tej czerwonej farby? Poszperałam w necie i odkryłam farbę alwaves jasny ciepły blond 8.06. To .06 to refleks czerwony właśnie. Uzyskałam ciepły blond, karmelowy. I sama rozwiązałam problem za niespełna 20zł. Wszystkim fryzjerom dziękuję. Sama zadbam o swoje włosy.

    OdpowiedzUsuń
  33. Nałożyłam i Zobaczymy co to bedzie... Na razie 40 minut. Oby tylko nie wyszły rude bo się pochlastam....

    OdpowiedzUsuń
  34. nałożyłam na suche włosy. Poczekam 40 minut z nadzieją że ze wyjdą rude....

    OdpowiedzUsuń
  35. Witam 😀Pomóżcie po koloryzacji perłowym blondem mam siwo niebieskie końcówki ci robić 😭

    OdpowiedzUsuń
  36. Kiedyś z ciężkim sercem poszłam do najdroższego fryzjera w mieście- myślę sobie- dobra, raz w życiu wydam tę kasę i niech zrobi mi coś porządnego na głowie. Nie powiem, olaplex zdecydowanie mi pomógł na kruszące się końce, no i zamiast żółtej jajecznicy miałam bardziej naturalny kolor na początku. Ale po paru tygodniach z przerażeniem stwierdziłam, że tam, gdzie włosy były ciemniejsze na odrostach, zmieniły się w ZIELONE!!!!!! błyszczały ładnym seledynkiem w sztucznym świetle ;p miałam ochotę wrocic do tego fryzjera i żadać zwrotu kasy. Tak czy siak, zastanawiam się nad dekoloryzacją, ale chciałabym ją zrobić sama w domu, bo nie mam zamiaru znów wydawać fortuny... dekoloryzowałaś kiedyś włosy? możesz coś polecić? Co sądzisz o tym dekoloryzatorze?

    OdpowiedzUsuń