Wszystkie prawa autorskie do treści i zdjęć znajdujących się na blogu zastrzeżone. All rights reserved:)©

Translate

wtorek, 11 grudnia 2012

Moja wymarzona długość włosów

Już dawno miałam napisać tego posta, tylko nigdy nie zrobiłam odpowiedniego zdjęcia.
 Zdjęcie w spodniach ułatwia mi to bardzo:)

Mój włosowy cel: wizualnie to żółta kreska, tylko do tej długości zapuszczam:)
Gdy dorosną będę ścinać co miesięczny przyrost by je ładnie wyrównać a końcówki wtedy będą mieć raj:)
W tym miejscu kończy się moja kość ogonowa.
Moje włosy obecnie maja : 70/71 cm
Mój cel: 80 cm
Więc brakuje mi ok. 10/9cm:D
Nie jest źle:) W moim przypadku nie mogę liczyć na porost większy niż 1 cm ew, 1,3cm - moje włoski są bardzo wolne i toporne ale postaram się:)
Przeliczając: dopiero we wrześniu uzyskam swoją długość, jeśli nie wynikną żadne komplikacje - różnie to bywa:) Ale nie poddam się dam rade:)
Jestem bliżej niż dalej pragnę znów mieć tą długość:
Trzymajcie kciuki za moje biedne włoski:)
Mam nadzieję że i wam się uda jak najszybciej osiągnąć swoje cele!:D

P.S.
Podcięłam boczne włosy - które najbardziej były zniszczone teraz dziwnie bo wyglądana bo ciachałam na prosto ale przynajmniej juz sie nie skruszą - temu nie chciały rosnąć.
Na długości były zdrowe:)
Wygląda to trochę jak ogon, lub schody... ale urosną mam nadzieję:)
Rosnąć mendy! xD :))

Pozdrawiam:)



29 komentarzy:

  1. Hahhaha ostatnio też motywowałam włosy słowami 'Rosnąć mendy!', ale średnio zadziałało. XD

    Jednak co jak co, długość Twoich włosów już robi wrażenie i dodatkowo mnie motywuje. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem mnie denerwują więc tak krzyczę xD
      Dla mnie wciąż są krótkie:<

      Usuń
    2. Zachłanna, chciałabym mieć tak 'krótkie' włosy. Hahaha. xDD

      Usuń
  2. Starczyły by mi takie jak masz teraz :P :D Twoje włosy są motywacją dla innych. Na bank urosną i będziesz się cieszyć wymarzoną długością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby rosły jak najszybciej, chcę zejśc z tych krótszych warst

      Usuń
  3. Nie mów im głośno mendy, bo focha jeszcze strzelą:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bym chciała jeszcze jakieś 10 cm :) Tak do pasa :) Czyli pewnie w tym samym czasie skończymy zapuszczać :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznam, żę nie wiem jak ty sie nimi opiekujesz xD Ani pod czapkę.. Pod kurtkę czy coś niewygodnie..
    A przy myciu i czesaniu...
    Jak byłam mała zawsze się nad tym zastanawiałam(moja babcia miała chyba na cały swój wzrost i w warkocza) o-o'

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam..;p W ogóle ich nie czuję, zepne i spokój ;D
      Mycie tez ni sprawia mi trudności ani czesanie;]

      Usuń
    2. dopnę się...:D
      mam włosy sporo krótsze od twoich - będzie z 3 razy:D szczerze się przyznam, że czasem myję włosy w zlewie (choć jest dość spory:D) to nie wyobrażam sobie mycia takich włosów "na szybko":D

      Ale piękne są ;) więc warto... :) powodzenia

      Usuń
  6. Ja właśnie ścięłam 2 cm.pięęęęęękne masz włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim też by się przydało, ale poczekam do końca akcji zapuszczanie;]

      Usuń
  7. Masz już moja wymarzona długośc :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mamy podobny cel (z tym, że u mnie to 70 cm), ale mi brakuje aż 40 cm :O

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej :) Dzisiaj trafiłam na Twojego bloga i zagoszczę tu na dłużej :) Masz strasznie długie włosy! :) Mi do wymarzonej długości brakuje ok 10-15 cm i mam nadzieję, że do marca uda mi się osiągnąć wymarzoną długość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego Ci życzę:)
      Ja równiez potrzebuję ok 10cm do mojej wymarzonej długości:)

      Usuń
  10. masz piękne włosy. Mnie do wymarzonej długości brakuje ze 100 cm. No cóż za głupotę się płaci, jak się ścina to później trzeba czekać aż odrosną. Ale mój plan to nie obcinanie do trzydziestego roku życia. Więc jeszcze kilka ładnych lat mi zostało:))

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja tam mysle, ze szybciej ja osiagniesz niz we wrzesniu :) kochana, przy takiej dlugosci nadal bedziesz nosila rozpuszczone wlosy? o.O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj zapomnialabym, podoba mi sie ten gadżet w gornym prawym rogu o odliczaniu do upragnionej dlugosci :)

      Usuń
    2. Motywuje mnie i daje nadzieje;D
      Rozpuszczone nosze zawsze w niedziele i święta;] Ponieważ uwielbiam robić z nich różne fryzurki, a z długich według mnie wyglądają imponująco:)

      Usuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  13. Sama usunełam ten komentarz bo wkradł się błąd. :)
    Cudowne masz włoski, ta długość i mimo rozjaśniania kondycja godna podziwu. Ja chyba takich nie zapuszczę, bo mój wzrost nie pozwala, ja z tych maleńkich :) przygniotły by mnie.

    P.S. Mendy weźcie się do roboty, cel szczytny: zadowolenie Angel :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest łatwo ale daję radę, najgorsze sa pasemka ;/
      Dobrze jest znać granicę do której mogą rosnąć:)
      MAsz rację, niech wezmą się do roboty!:D

      Usuń