Wszystkie prawa autorskie do treści i zdjęć znajdujących się na blogu zastrzeżone. All rights reserved:)©

Translate

piątek, 4 stycznia 2013

Woda brzozowa, Kulpol


Moja opinia:

Konsystencja
Bardzo wodnista ciecz, jak widać żółtej barwy
Opakowanie:
Plastikowa buteleczka, szata graficzna jak na zdjęciu, jednak nie wygodna w aplikacji. Przelałam ją do buteleczki po Kuracji Rzepa, można również używać atomizera
Zapach
Okropnie mocny, alkoholowy, idzie znieść. Ulatnia się więc go nie czuć.
Cena/Dostępność
Kupiłam w Zielarskim, widziałam tez w Drogerii Kosmyk/ ok. 5zł.
Pojemność:
125ml
Wydajność:
Zostało mi ok. połowy buteleczki, średnio wydajna.

Niestety nie jestem zadowolona z działania tej wcierki.
Stosowałam ją ok. 3 tygodni.
W 1-szym tygodniu królowała solo, jednak nie mogłam stosować jej codziennie ponieważ : przetłuszcza mi włosy i bałam sie podrażnienia.
Więc łagodziłam między myciami Jantarem- który nie wpływa na mój porost niestety, ale dobrze nawilża skalp.
Stosowałam tylko 3 razy w tygodniu, po myciu.

Efekty:
-wysyp nowych babyhair's - no nowych igiełek się nie spodziewałam, sterczy nowiutki rządek na linii czoła
-szybko wysychała po aplikacji - głównie dzięki alkoholowi w składzie
-tani - i dobrze...
-nie przyspieszyła porostu włosów - urosły w grudniu tylko 1cm ( lepsze to niż nic)
-alkohol w takim natężeniu trochę mnie przeraża , na szczęście nie podrażniła
-nie zmniejszyła wypadania, niestety a nasiliło się właśnie w grudniu
-nie zmniejsza przetłuszczania;/
-nie wzmacnia włosów
Czy kupię ponownie?
Nie, mam jeszcze pół butelki, może kiedyś ja zużyję.
Czy polecam?:
Mi nie pomógł ani z przetłuszczaniem, ani z wzrostem ani nie wzmocnił włosów.
Więc, Nie.

A teraz coś pozytywnego:
Tym razem w walkę z wypadaniem wygrał: Szampon z chilii - mówię wam, raz używam, włosy przestają wypadać na jakiś czas i Seboradin lotion, który już dobrze wpłynął na porost i zakończył wypadanie jako dopełnienie doraźnego działania szamponu.

Pozdrawiam:)

16 komentarzy:

  1. Pierwszy raz słysze o tym produkcie. Zaskoczyło mnie to, że masz nowe włoski na linii czoła. W wolnej chwili zapraszam do mnie.
    http://small-maybel.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Dużo alkoholu... pewnie zaraz by mi przesuszył skalp, ale za to szampon z chilii brzmi fajnie i kusi. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. sprobuj plukanki z wody brzozowej,lyzka-dwie na litr wody,ja tak zrobilam ze swoją z rossmana i nablyszczala :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dostałam odlewkę od koleżanki... O dziwo nie podrażniła, ale spróbuję jej używać regularniej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na mnie wody brzozowe nie działają niestety...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie spektakularnych efektów nie widze:)

      Usuń
  6. dotychczas miałam tylko isanowską i okazała się bublem ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście nie zmarnowałam na nią pieniędzy:) Nie kusi mnie:)

      Usuń
  7. Aniołku ,jak pisałam wcześniej,seboradin jest THE BEST jeśli chodzi o walkę z wypadaniem włosów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem kochana, ciesze się że ją dorwałam:)

      Usuń
  8. Ja nie mogę używać "kupnych" płukanek, bo mi wysuszają włosy i powodują łupież. A na wypadanie włosów najlepszy babciny sposób. Sok z cebuli i sok z czarnej rzepy, własnoręcznie robione. Śmierdzi okropnie, szczególnie cebula, ale jak działa hmmm. Właśnie jestem po kuracji rzepą, bo na cebulę mąż się nie zgodził :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sok z rzepki mam zamiar kupić, widziałam w zielarskim:)
      Moja skóra głowy ją lubi:)

      Usuń
    2. Sama robię sobie soczek. Odpalam sokowirówkę, wielką strzykawą na skalp nakładam, potem czepek, ręczik. Chwilkę miło piecze, potem trzymam na głowie ile mam czasu. A efekty możesz zobaczyć w dziśiejszym pości. Sama jestem w szoku. Włosy zawsze rosły mi szybko, ale to już przesada. Przez ostatnie 3 miesiące urosły ponad 15cm :) Cuda, cuda :)

      Usuń
  9. Nigdy nie lubię tego uczucia rozczarowania, gdy kosmetyk nie spisuje się :/ Myślę, że w nowym roku porost ci przyspieszy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wody brzozowej ani pokrzywowej nigdy nie miałam,pewnie kiedyś którąś kupię jak będę szukać nowych wcierek. Świetny nagłówek,dopiero teraz zauważyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. jeszcze nigdy jej nie uzywalam;p ciekawa jestem czy by mi cos pomogla;p

    OdpowiedzUsuń